Main Menu

Felieton: Beczka miłości

Facebooktwitterlinkedin

Beczka miłości

 

Zwracam się dzisiaj do wszystkich Panów. Czy wiedzieliście o tym, że każda kobieta ma „niewidzialną beczkę miłości”. Nie? Śpieszę z wyjaśnieniem.

Beczka miłości to pewnego rodzaju metafora dobrze oddająca kobiece potrzeby. Jak wiemy beczkę się czymś wypełnia. Czym? Nic prostszego: ciepłym słowem, komplementem i już do beczki wlewamy kilka litrów. Może jakąś niespodzianką, buziakiem, czułym gestem i znowu kilka litrów wpada do beczki. A jeśli w ciągu dnia zaskoczycie Waszą ukochaną jakimś liścikiem miłosnym, smsem, telefonem wykonanym tylko po to, by powiedzieć sobie coś miłego i po powrocie z pracy dorzucicie jeszcze parę litrów jakiejś kobiecej „nicości” – czyli tego, co kobiecie daje poczucie, że jest ważna, piękna, kochana, jedyna, wyjątkowa, potrzebna, to wieczorem, gdy udacie się do sypialni, ta beczka będzie już całkiem pełna…

Jak długo ta beczka może być pełna: tydzień, miesiąc? Niestety! Beczka ta ma pewną wadę fabryczną – jest dziurawa i cała treść, jaką wlewacie do niej w ciągu dnia, podczas nocy wycieka, paruje nie wiadomo jak i gdzie, co oznacza, że następnego dnia trzeba zacząć cały proces od początku, bo inaczej wyschnie, a to oznacza kłopoty, oj poważne kłopoty. Pierwszym ich sygnałem są humory, bóle głowy, pretensje, czyli tzw. „babskie fochy” czy jak kto woli „dąsiki ostrzegawcze”. To znak, że najwyższa pora działać i uzupełnić beczkowe niedobory, by niedoprowadzić do tzw. „focha z przytupem”.

I co Wy na to Panowie? Prawda, że proste? Wiem, że czasem nas nie rozumiecie, czasem macie wrażenie, że rzeczywiście jesteśmy z innej planety, na którą chętnie byście nas z powrotem wystrzelili, ale w tym miejscu śpieszę przypomnieć Wam słowa piosenki: „baby, ach te baby, jaki byłyby bez nich świat”.

Kończąc wspomnę jedynie, że Panowie również mają taką niewidzialną beczkę miłości. Wypełnia się ją tylko inną treścią i jest to zadanie kobiet, ale o tym następnym razem.

Iwona Cichocka

P.S. Wszelkie reklamacje dotyczące wady fabrycznej beczki proszę zgłaszać do Konstruktora.

* pomysł na ten tekst zrodził się w mojej głowie po wysłuchaniu jednego z wykładów pastora Romana Chalupki

Facebooktwitterlinkedin


« (Poprzednia wiadomość)
(Następne wiadomości) »