Main Menu

niedziela, Czerwiec 5th, 2011

 

Felieton: Babska dola – niedola

Babska dola – niedola Siedzę w poczekalni w państwowej przychodni. Mały, wąski korytarzyk wypełniony kobietami oczekującymi na wizytę u ginekologa. Jestem tu po raz pierwszy. Szybko zostaję wtajemniczona w zasady (a właściwie w ich brak), jakimi kieruje się tutejsza rejestracja. Na twarzach kobiet maluje się milczące zniecierpliwienie. Jedne twierdzą, że są umówione na godzinę, inne zarzekają się, że lekarz przyjmuje według kolejności przyjść. Wyczuwa się nerwową atmosferę. Tuż obok mnie siedzą dwie ciężarne w zaawansowanej ciąży. Pytam: „A panie nie wchodzą poza kolejką?” Zdziwione moim pytaniem kiwają przecząco głowami. PrzyznajęCzytaj dalej