Main Menu

Felieton: Męska beczka miłości

Facebooktwitterlinkedin

Męska beczka miłości

Dziś zwracam się do Kobiet. My Kobiety lubimy, gdy mężczyźni dwoją się i troją, by wypełnić naszą pojemną, niewidzialną beczkę miłości. A co robimy my – drogie Panie, by się im odwzajemnić? Czy pamiętamy, że nasi Panowie również mają taką beczkę, tyle tylko, że napełniamy ją inną treścią?

Na początek proste pytanie: Kiedy powiedziałam ostatnio swojemu mężowi, że jest mądry, silny, odważny, że go podziwiam, za to, co robi, jaki jest? Czy w zabieganej codzienności potrafimy dostrzec w swoim mężu prawdziwego bohatera, walczącego w jakiejś słusznej sprawie? Czy może raczej narzekamy, że późno wraca do domu, za dużo pracuje, za mało nas kocha lub za rzadko to okazuje? Mężczyzna potrzebuje naszego podziwu i uznania dla tego, co robi. Mój mąż  na przykład ma smykałkę do majsterkowania i ulepszania wszystkiego w naszym domu. Lubi się ze mną dzielić swoimi pomysłami, lubi opowiadać mi o tym, co zrobił i jak tego dokonał. I chociaż czasem niewiele z tego rozumiem, to wiem, że dla niego jest ważne, że słucham, przyglądam się, wykazuję zainteresowanie i chwalę go. Widzę wtedy, jaki jest z siebie zadowolony, jak zmobilizowany do tego, by starać się jeszcze bardziej. A jego szczęście jest moim szczęściem.

Mężczyzna, który ma poczucie, że jest „wielki” w oczach swojej żony jest gotowy dla niej „góry przenosić”. I nie jest to truizm. Każdy litr nicości wlanych do męskiej beczki miłości szybko procentuje i ma jedną, niewątpliwą zaletę – nie paruje tak szybko, jak u nas kobiet, tym samym starcza na dłużej. Warto jednak regularnie uzupełniać niedobory. Popatrzmy na swego męża, gdy szykuje się rano do pracy i przygląda się swemu odbiciu w lustrze, powiedzmy, „że w tej koszuli wygląda tak męsko”, zamiast „bardzo ładna ta koszula” – rzeczom nie potrzeba komplementów. Być może któraś z czytelniczek stwierdzi, że nie ma za co chwalić swego męża, bo taki z niego bałaganiarz, nudziarz i „kanapowiec”. „Przyłap go na czymś mądrym” – powiedziałby Jacek Pulikowski. Gdy naprawi kran nie traktuj tego jako oczywistości, ale pochwal, że tego dokonał, gdy zrobi rano jajecznicę zauważ jaka jest smaczna, inna niż twoja, zamiast wytykać, że tak przy tym nabrudził. A jeśli to robisz, to nie dziw się potem, że on sugeruje ci, byś wezwała hydraulika…

 

Tekst: Iwona Cichocka

Facebooktwitterlinkedin


(Następne wiadomości) »