Main Menu

Dolcan Ząbki: Z GKS Katowice o “sześć punktów”

Facebooktwitterlinkedin

Przed naszą drużyną niezwykle ważne spotkanie z rywalem, który również walczy o pierwszoligowy byt. W sobotę Dolcan pojedzie do Katowic na mecz z miejscowym GKS-em. Początek rywalizacji o godzinie 18:00.

Ten pojedynek w nomenklaturze piłkarskiej określa się mianem meczu o “sześć punktów”. Jest on równie ważny dla obu zespołów, gdy zwycięzca ułatwi sobie dalszą walkę o utrzymanie na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. Zapowiada się więc niezwykle pasjonujące spotkanie.

Rywal ekipy z Ząbek przystąpi do tego meczu w niemal optymalnym zestawieniu. Do dyspozycji Rafała Góraka będą już Tomasz Rzepka, Jan Beliancin oraz Przemysław Pitry. Za kartki pauzuje tylko Marcin Pietroń, sprowadzony zimą z Piasta Gliwice. Ze strony sportowej, klub z Katowic prezentuje się znacznie lepiej, w przeciwieństwie do sytuacji finansowej. W ostatnim czasie przechodzi poważne perturbacje właścicielskie i w opinii wielu spadek GieKSy byłby firmie Centrozap (główny udziałowiec klubu) na rękę. Ostatnimi czasy szef rady nadzorczej katowickiego klubu zapowiedział bowiem, że jeżeli miasto nie zdecyduje się odkupić akcji, jakie firma ma na stanie – prawdopodobne jest, że akcjonariusze ze strony firmy Ireneusza Króla będą głosować za ogłoszeniem upadłości spółki. Trener Górak jest jednak spokojny o dyspozycję swoich piłkarzy i zapewnia, że echa obecnego zamieszania omijają szatnię.

GKS Katowice, podobnie jak Dolcan, tej wiosny w dwóch meczach zdobył jeden punkt. U siebie przegrał z Ruchem Radzionków 1:2, a w ostatniej kolejce bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Flotą Świnoujście. Styl gry podopiecznych Rafała Góraka pozostawia jeszcze wiele do życzenia, jednak nie można lekceważyć tej drużyny. W meczach “u siebie” zdobyła 15 punktów z ogólnej liczby 24 “oczek”, które na razie dają śląskiemu klubowi 12. lokatę w tabeli.

Trener Robert Podoliński również nie może narzekać na sytuację kadrową. Problemem jest tylko skuteczność zawodników. Jesienne zmagania ligowe zakończyli ze średnią 1,3 gola na mecz i tylko w czterech spotkaniach nie trafiali do bramki rywala. Plan przeciw katowiczanom jest więc prosty: najważniejsze to zdobyć pierwszą “wiosenną” bramkę i uważnie grać w obronie, by nie powtórzyć błędów z ubiegłej rundy. Nikt chyba nie chce, by ta strzelecka niemoc trwała tak długo jak w Lechu Poznań (6 meczów bez zdobytego gola).

Przygotował: Adam Guzowski

Facebooktwitterlinkedin


(Następne wiadomości) »