Main Menu

Dolcan Ząbki: Zostajemy w I lidze!!!

Facebooktwitterlinkedin

Wysoka porażka z Olimpią Elbląg nie odebrała Dolcanowi gwarancji utrzymania na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. Dzięki przegranej Wisły Płock oraz Polonii Bytom już teraz wiadomo, że nasz klub rozpocznie przyszły sezon na tym samym szczeblu rozgrywek.

Wyjazd na Warmię określano jako “spacerek”, bowiem przy formie, jaką od Dolcan prezentuje w końcówce tego sezonu śmiało można było sądzić, że nasi piłkarze wywiozą stamtąd co najmniej punkt. Jednak elblążanie nie dali się “pożreć” i robili wszystko, by godnie pożegnać się ze swoim stadionem jako areną zmagań pierwszoligowych. Sygnał do ataku dał najlepszy napastnik w kadrze Olega Raduszki, Tomasz Chałas. Już w 6. minucie otworzył wynik meczu uderzając z dystansu w taki sposób, że bramkarz Dolcanu Rafał Leszczyński nie zdołał powstrzymać piłki mknącej w światło bramki. Podopieczni trenera Roberta Podolińskiego dość niemrawo ruszali do ataków mających na celu wyrównanie stanu rywalizacji. Wiedzieli, że wystarczy im remis, by nie oglądając się na rywali zapewnić sobie pierwszoligowy byt przed ostatnim meczem w sezonie (u siebie z Olimpią Grudziądz).

Dolcan praktycznie nie zagrażał bramce gospodarzy, strzeżonej przez Milosa Budakowicia. Tymczasem w naszym polu karnym padł Tomasz Chałas. Była 22. minuta spotkania i były napastnik Dolcanu ustawił piłkę w odległości 11 metrów od bramki Leszczyńskiego. Lepszy okazał się strzelający i zrobiło się 2:0 dla elblążan, którzy mimo wszystko z podniesionymi głowami żegnają się z I ligą. Cztery minut później ząbczanie wreszcie odpowiedzieli. Z rzutu wolnego świetnie przymierzył Bartosz Osoliński i zdobył gola kontaktowego dla swojego zespołu. W takiej sytuacji należało pójść “za ciosem” i postarać się też o bramkę wyrównującą. Działo się jednak inaczej, gdyż to gospodarze w dalszym ciągu dyktowali warunki gry, a Dolcan mógł się spokojnie utrzymywać przy piłce wyłącznie na swojej połowie. Dopiero wraz ze zbliżającym się końcem pierwszych 45 minut, nasi piłkarze odważniej zaczęli atakować bramkę rywali. Najbliżej szczęścia był Maciej Tataj, który w polu karnym minimalnie chybił.

Nie wiadomo, czy podopieczni Roberta Podolińskiego wiedzieli o wyniku meczu z udziałem Wisły Płock. Od 36. minuty “Nafciarze” przegrywali z Pogonią Szczecin 1:0 po trafieniu Ediego Andradiny, a to oznaczało, że nawet w razie porażki w Elblągu, Dolcan zapewni sobie utrzymanie w I lidze. Wiadomo natomiast, że w drugiej części spotkania z drużyną Olega Raduszki ząbczanie ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Jednak to obrońcy mieli więcej pracy, gdyż w ataku Olimpii wciąż szalał Tomasz Chałas. Zdobywca dwóch bramek “szukał” tej trzeciej, praktycznie przypieczętowującej zwycięstwo swojej drużyny, a w międzyczasie kilka sytuacji wykreowali piłkarze Roberta Podolińskiego. W 54. minucie piłkę z linii bramkowej elblążan wybił Oleg Ichim, a 180 sekund później Maciej Tataj po raz kolejny zmarnował dogodną sytuację, uderzając futbolówkę tuż obok słupka. Gospodarze odetchnęli z ulgą dopiero na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania. Wówczas hattricka skompletował Chałas. Porażka zamieniła się w pogrom, gdy w doliczonym czasie gry Olimpia otrzymała kolejny rzut karny. Do piłki podszedł Andrzej Matwijów i ustalił wynik na 4:1. Na domiar złego, czwartą żółtą kartkę w tym sezonie obejrzał Maciej Tataj i nie wystąpi za tydzień w ostatnim meczu w Ząbkach.

Po takim meczu można mieć pretensje do naszych zawodników. Piłkarsko wcale nie ustępowali rywalowi z Warmii, a jednak dali się ograć i tylko dzięki korzystnym dla nich porażkom Wisły Płock oraz Polonii Bytom, podejdą do ostatniego meczu w sezonie “na luzie”. Pierwszoligowy byt zachowała też Olimpia Grudziądz, która w przyszłą niedzielę przyjedzie właśnie do Ząbek. Nadzieje na zaciętą walkę są nikłe, tak jak to bywa w meczach “o pietruszkę”, ale jestem pewien, że piłkarze Roberta Podolińskiego zrobią wszystko, by przed własną publicznością odwdzięczyć się za otrzymywane przez cały sezon wsparcie.

20 maja 2012, 17:00 – Elbląg (Stadion Miejski)
Olimpia Elbląg 4-1 Dolcan Ząbki
Tomasz Chałas 5, 20 (k), 76, Andrzej Matwijów 90 (k) – Bartosz Osoliński 26

Olimpia: 30. Miloš Budaković – 4. Nikołaj Borsukow, 19. Oleg Ichim, 2. Marcin Pacan, 24. Witalij Nadijewskij – 6. Anton Kołosow (90, 9. Maciej Bobek), 7. Andrzej Matwijów, 13. Maciej Scherfchen, 14. Mateusz Górka (41, 20. Rafał Lisiecki), 10. Lubomir Lubenow – 8. Tomasz Chałas (80, 11. Michaił Koladko).

Dolcan: 1. Rafał Leszczyński – 7. Marcin Korkuć, 8. Tomasz Ciesielski, 5. Marcin Hirsz (61, 18. Daniel Dybiec), 19. Rafał Grzelak – 13. Grzegorz Piesio, 2. Piotr Bazler (51, 9. Marcin Stańczyk), 20. Bartosz Osoliński, 10. Robert Chwastek, 24. Damian Świerblewski (70, 23. Michał Zapaśnik) – 11. Maciej Tataj.

żółte kartki: Lubenow, Matwijów – Hirsz, Tataj, Świerblewski, Chwastek, Piesio.
sędziował: Łukasz Bednarek (Koszalin).

Przygotował: Adam Guzowski 

 

Facebooktwitterlinkedin


« (Poprzednia wiadomość)
(Następne wiadomości) »