Main Menu

EURO 2012: Rosja zatrzymana! Polska wciąż w grze o awans

Facebooktwitterlinkedin

EURO 2012: Rosja zatrzymana! Polska wciąż w grze o awans

Reprezentacja Polski zremisowała swój drugi mecz w grupie A na mistrzostwach Starego Kontynentu. W Warszawie na Stadionie Narodowym padł remis 1:1 z zespołem Rosji. Bramkę dla naszej drużyny zdobył Jakub Błaszczykowski.

W pierwszym dzisiejszym meczu, Czechy pokonały Grecję 2:1, strzelając obie bramki przed upływem 7 minuty spotkania(!). Nasi południowi sąsiedzi zrównali się punktami z Rosją, z którą o 20:45 grała reprezentacja Polski. Aby zachować realne szanse na wyjście z grupy, nasza drużyna nie mogła przegrać. W porównaniu z meczem otwarcia, trener Smuda dokonał jednej zmiany. Za Macieja Rybusa wprowadził Dariusza Dudkę, który wraz z Eugenem Polańskim i Rafałem Murawskim tworzył trio defensywnych pomocników. Taktyka raczej defensywna, ale jak się okazało – skuteczna przeciwko rozpędzonym Rosjanom, którzy w pierwszym meczu rozgromili Czechy 4:1.

Co jeszcze różniło mecz z Grecją z tym przeciwko „Sbornej”? Otwarty dach Stadionu Narodowego. To dało nie tylko piłkarzom, ale i kibicom lepsze warunki do uczestnictwa w tym spektaklu. Nie było duszno i parno jak 8 czerwca, dlatego obraz gry stał się milszy dla oka. Zawodnicy obu drużyn, a zwłaszcza polskiej grali wreszcie na swoim poziomie i bez potrzeby walki z warunkami atmosferycznymi. Pierwsza okazja dla naszej reprezentacji miała miejsce w 7. minucie. Z prawej strony dogrywał Ludovic Obraniak, a piłkę głową musnął Sebastian Boenisch, jednak rosyjski bramkarz instynktownie obronił to uderzenie nogą. Kilka minut później Robert Lewandowski przyjął futbolówkę i z woleja uderzył w stronę bramki. Strzał minimalnie niecelny. Rosjanie wykazywali się większą dyscypliną i przede wszystkim celnością podań. Najczęściej tracili piłkę nie przez własne błędy, a przez dobrą grę naszych obrońców.

Najlepsza okazja dla Polaków w pierwszej połowie to akcja z 17. minuty. Biało-czerwoni świetnie „rozmontowali” defensywę rywala i prostopadłą piłkę na wolne pole otrzymał Polański. Ten pewnie uderzył po ziemi tuż przy lewym słupku bramki i piłka wpadła do siatki, jednak sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Rosjanie cofnęli się, a ich kontry nie sprawiały większych problemów naszym defensorom. W środku pewnie interweniowała para Marcin Wasilewski – Damien Perquis, a po bokach dobrze operowali Łukasz Piszczek i Sebastian Boenisch. W 37. minucie niepotrzebnie faulował ten pierwszy, co dało przeciwnikowi rzut wolny w pobliżu bramki strzeżonej przez Przemysława Tytonia. Andriej Arshavin dośrodkował w pole karne a Boenisch nie upilnował Ałana Dzagojewa a ten musnął piłkę głową, kierując ją do siatki. Rosjanie nie poszli za ciosem, tylko spokojnie kontrolowali przebieg spotkania aż do gwizdka kończącego pierwszą połowę. Do przerwy 0:1 jak w kultowym polskim serialu.

Osobiście bardzo obawiałem się gry Polaków w drugiej połowie, mając w pamięci niedawny występ przeciwko Grekom. Na szczęście otwarty dach sprawiał, że nasi piłkarze nie musieli „oddychać rękawami” jeszcze przed upływem godziny gry, jak to często bywało w poprzednich latach. Napór biało-czerwonych „niesionych” sporadycznym dopingiem stawał się coraz silniejszy. W 50. minucie Obraniak dograł piłkę do Lewandowskiego, ale napastnik Borussii Dortmund zderzył się z bramkarzem drużyny przeciwnej, nim zdołał przyjąć futbolówkę. Pięć minut później gorąco się zrobiło pod bramką Tytonia. Dwóch Polaków skoczyło do tej samej piłki i żadnen z nich nie mógł jej skutecznie wybyć z pola karnego. Bliski jej przejęcia był Jurij Zhirkov, ale na szczęście fatalnie skiksował.

W 57. minucie cały stadion oszalał z radości, kiedy po szybkiej kontrze naszego zespołu, Jakub Błaszczykowski uderzył z linii 16. metra wprost do bramki Małafiejewa i wyrównał stan rywalizacji. Wynik 1:1 oznaczał, że Polska wciąż pozostawała w grze o awans do ćwierćfinału EURO 2012. Rosjanie zupełnie nie przypominali zespołu, który ledwie cztery dni wcześniej „rozniosła” ekipę Czech, aplikując jej cztery bramki. Dobra gra obronna, ale również szczęście po stronie naszych zawodników nie pozwalała przeciwnikowi na objęcie prowadzenia. W 68. minucie mocny strzał po ziemi obronił Tytoń. W całym meczu nie miał zbyt wielu okazji do podobnych interwencji, gdyż stoperzy reprezentacji Polski zwyczajnie do takich nie dopuszczali.

Do samego końca wynik pozostawał otwarty, choć optyczną przewagę posiadali Polacy. Dobrą zmianę odnotował Adrian Mierzejwski, który wszedł na boisko za Dudkę. Polańskiego zaś zmienił ulubieniec Franciszka Smudy, Adam Matuszczyk. Ostatnie dziesięć minut to dość ospała gra obu zespołów, „urozmaicana” kilkoma niezłymi kontrami w wykonaniu reprezentacji Polski. Po prawej stronie szalał niezmordowany Kuba Błaszczykowski oraz Łukasz Piszczek, a po lewej grę starał się przyspieszać również Mierzejewski. W doliczonym czasie gry Paweł Brożek zastąpił Ludovica Obraniaka. Temu drugiemu decyzja trenera wyraźnie się nie podobała i rozżalony usiadł na ławce rezerwowych, by z tej perspektywy obejrzeć ostatnie kilkadziesiąt sekund meczu.

Drugi remis Polaków sprawia, że kwestia awansu z grupy rozstrzygnie się we Wrocławiu w meczu z Czechami. Zwycięzca bierze wszystko, a przegrany żegna się z EURO 2012. Patrząc na grę naszej reprezentacji, najtrafniejszy komentarz jaki mi się nasuwa do głowy jest ten autorstwa Dariusza Szpakowskiego: „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. Trzeba szanować ten punkt. Zwłaszcza, że mało kto wierzył w nawiązanie walki z „najbardziej ofensywnie grającym zespołem na tym turnieju”. Przeciwko Czechom trzeba wyjść w pełni skoncentrowanym i rzecz jasna zdobyć trzy punkty, które mogą przedłużyć Polakom te mistrzostwa.

12 czerwca 2012, 20:45 – Warszawa (Stadion Narodowy)

Polska 1-1 Rosja

Jakub Błaszczykowski 57 – Ałan Dzagojew 37

Polska: 22. Przemysław Tytoń – 20. Łukasz Piszczek, 13. Marcin Wasilewski, 15. Damien Perquis, 2. Sebastian Boenisch – 16. Jakub Błaszczykowski, 7. Eugen Polanski (85, 6. Adam Matuszczyk), 5. Dariusz Dudka (73, 18. Adrian Mierzejewski), 11. Rafał Murawski, 10. Ludovic Obraniak (90, 23. Paweł Brożek) – 9. Robert Lewandowski.

Rosja: 16. Wiaczesław Małafiejew – 2. Aleksandr Aniukow, 12. Aleksiej Bieriezuckij, 4. Siergiej Ignaszewicz, 5. Jurij Żyrkow – 17. Ałan Dzagojew (79, 9. Marat Izmajłow), 7. Igor Dienisow, 8. Konstantin Zyrianow, 6. Roman Szyrokow, 10. Andriej Arszawin – 11. Aleksandr Kierżakow (70, 14. Roman Pawluczenko).

żółte kartki: Lewandowski, Polanski – Dienisow, Dzagojew.

sędziował: Wolfgang Stark (Niemcy).

widzów: 55 920.

Tabela grupy A:

1. Rosja      2   4   5-2

2. Czechy     2   3   3-5

3. Polska     2   2   2-2

4. Grecja     2   1   2-3

Adam Guzowski

 

Facebooktwitterlinkedin


« (Poprzednia wiadomość)