Main Menu

Mój plac z kraja! Dlaczego nie wygraliśmy?

Facebooktwitterlinkedin

Bukowa – tu mógł powstać plac zabaw

Dokładnie o północy w niedzielę (31 maja) zakończył się, trwający od 3 kwietnia konkurs Podwórko Nivea, w którym ząbkowianie mogli wygrać nowoczesny i bezpieczny plac zabaw dla dzieci. Nie wygrali. Za mało klikali, by uzyskać zadawalający wynik. Mimo zaangażowania wielu osób i instytucji, które zachęcały do głosowania głosów było za mało. Brak determinacji, chęci, informacji?

W konkursie zgłoszonych było w sumie 1117 lokalizacji z całego kraju. W sumie 3,5 miliona głosujących oddało 18 milionów głosów.

Na ząbkowską lokalizację – ulicę Bukową – oddano łącznie 71956 głosów przez dwa miesiące trwania konkursu. Niewiele mniej głosów niż w konkursie z roku 2012 roku, kiedy to Ząbki wygrały plac 72365 głosami. Wygrany plac dziś cieszy dzieci odwiedzające Park Miejski.

Walka była zażarta. W ciągu dwóch ostatnich dni konkursu następowały duże zmiany w tabeli wyników. Dotychczasowi liderzy spadali, a mniejsze miejscowości zdobywały kolejnych przychylnych, którzy głosowali na ich lokalizację. Pierwszy przegrany zdobył 238367 głosów. Ta liczba pokazuje nie tylko jak wiele głosów trzeba było zgromadzić, by wygrać, ale również jak wiele dzieliło Ząbki od wygranej. Mieliśmy ponad trzykrotnie głosów mniej.

Pobawmy się trochę liczbami. Statystyka, choć w wielu przypadkach zawodna, pozwala pokazać trendy.

Biorąc pod uwagę liczby „globalne” przeciętny uczestnik konkursu oddał – mniej więcej – 5 głosów w ciągu dwóch miesięcy trwania zabawy. Gdy przyłożymy tę miarę do naszego wyniku, okaże się że głosowało ponad 14 tysięcy osób. Mało realne.

Spróbujmy innej wyliczanki. Załóżmy, że każdy uczestnik z Ząbek oddał codziennie jeden głos. Z tego wyliczenia mamy 1200 głosujących. To też mało prawdopodobne, ale bardziej realne.

Gdyby głosowało tylko 3 tysiące ząbkowian, to każdy przez dwa miesiące oddałby tylko 24 głosy. Taka liczba ząbkowian nie miałaby szans na wyklikanie placu zabaw, nawet gdyby klikała codziennie.

Zbliżamy się do podsumowania naszej wyliczanki. Wygraną mogłaby zapewnić tylko grupa zdyscyplinowanych, głosujących prawie codziennie, minimum 5 tysięcy ząbkowian. Takie „armii” nie mieliśmy. Dlaczego?

Przecież w Ząbkach mieszka blisko 65 tysięcy osób. Ograniczmy się jednak do liczby uprawnionych do głosowania – zameldowanych, płacących tu podatki, związanych z Ząbkami – czyli ok. 23 tysięcy. Ta grupa nie jest w stanie – z różnych względów – wystawić 5 tysięcy klikaczy. Musiałaby być wsparta głosami tych, którzy traktują Ząbki „przejściowo”, a tych głosów zabrakło.

Oczywiście przedstawiona analiza jest dużym uproszczeniem. W obu grupach mieszkańców byli i klikający, i nieklikający. Pokazuje jednak, że tylko wspólne działanie wszystkich mieszkańców, mogło przynieść wygraną. Tej współpracy zabrakło. Nie brakowało natomiast emocji.

Konkurs wzbudził ogromne emocje wśród mieszkańców. Na fejsie, na forach internetowych, a i w zwykłych rozmowach pojawiało się wiele różnych opinii.

Jedni uważali, że skoro mają plac zabaw przy zamkniętych osiedlach, to nie biorą udziału w głosowaniu. Są z niego „zwolnieni”. Pojawiły się również głosy, że plac zabaw powinien zostać zbudowany z naszych podatków (czytaj – UM Ząbki powinien sfinansować taką inwestycję). Co wydaje się dość absurdalne, dlaczego mamy nie brać czegoś „za darmo” (a właściwie za niewielką pracę – klikanie). Jeszcze inni twierdzili, że wskazana przez Urząd Miasta lokalizacja im nie odpowiada – zdecydowana większość uważała, że jest zbyt daleko. To opinia w stylu jak czegoś nie mogę sam używać, to jest nie potrzebne. Były również głosy – i te przeważały w dyskusji – prośby o głosowanie.

Kilkanaście osób bardzo zabiegało wśród internautów o głosy. Część wydrukowała, rozklejała i rozdawała własne ulotki zachęcające do głosowania. Te osoby niekoniecznie byłyby użytkownikami placu zabaw. Pisały, że Ząbki są jedne, a plac zabaw będzie dla dzieci z Ząbek i ma wywoływać uśmiechy na ich twarzach.

Niestety głosy na „nie” mimo, że mniej liczne zdobywały większy poklask. Straciła „mała ojczyzna” Ząbki i my wszyscy. Zabrakło wspólnego działania jednostek dla dobra ogółu (jakby to patetycznie nie zabrzmiało). Tylko działając razem, wszystkie grupy mieszkańców, mogliśmy (i możemy) odnieść sukces.

Może warto na koniec przytoczyć znane słowa 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Johna F. Kennedy’ego „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju” (ang. Ask not what your country can do for you, ask what you can do for your country), które wypowiedział 20 stycznia 1961 roku, w dniu zaprzysiężenia. Choć mnie nasuwa się na myśl raczej polskie powiedzenie “moja chata z kraja”, a może „mój plac z kraja”?

(mp)

(foto: fotografikus.pl)

Facebooktwitterlinkedin