Main Menu

Fotorelacja

„Znikające” chodniki!

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Mieszkańcy Ząbek nie mogą narzekać na nadmiar chodników i ścieżek rowerowych. W dodatku znakomita większość miejskich chodników jest w opłakanym stanie. Są stare – wykonane z dużych, betonowych, już popękanych, nieestetycznych płyt – i mało funkcjonalne. Czas zrobił swoje, a fakt, że nie dbano o nie, spowodował, że często nie przypominają już chodników. To raczej tor przeszkód z dziurami i wystającymi płytami. Jak się ktoś nie potknie, to na pewno wpadnie w dziurę.

Widząc, do czego doprowadził brak dbałości o stare chodniki, dziwi fakt, że również o te nowe, estetyczne, wykonane z kolorowej kostki brukowej – chodniki i ścieżki rowerowe – nikt nie dba. Są wręcz ”pożerane” przez wszędobylską zieleń. Znikają. Z roku na rok jest ich coraz mniej. Są coraz węższe, i węższe, aż wreszcie pewnie „znikną”, porośnięte trawą i chwastami, i niczym nie będą się różnić od łąki.

Czy tak musi być? Nie. Wystarczy popatrzeć na przykład Serocka, gdzie ludzie w odblaskowych kamizelkach z napisem SEROCK, systematycznie usuwają chwasty z przestrzeni między chodnikowych. Nikt nie pyta, kto to? Czy pracownicy miejscy? Czy osoby odbywające karę w zakładach karnych? Ważne jest, że czyszczą systematycznie i efekty ich pracy są widoczne w całym mieście.

W Ząbkach pracownicy miejscy do pomocy przy utrzymaniu czystości mają „do sześciu” osób, odbywających karę w Zakładzie Karnym. Nigdy nie widziałam jednak, aby oczyszczali oni chodniki z chwastów. Podobno, co miesiąc „przechodzą” każdą ulicę w Ząbkach i sprzątają ją, lecz jak widać, nie dotyczy to czyszczenia chodników i ścieżek rowerowych z chwastów. Oni po prostu zamiatają piasek z chodników – przypomina to „lizanie” chodników szczotką.

A przecież wiadomo, że chwasty, które zakorzeniły się pomiędzy płytkami chodnikowymi, czy kostką brukową, „rozwalają” cały chodnik. Małe źdźbła trawy są w stanie „podnieść” kilkutonowy blok betonowy, a co dopiero małą, lekką kostkę brukową. Pracowicie będzie ją przesuwały, aż zrobią miejsce na więcej, i więcej… chwastów.

Czasem, idąc ulicami miasta, można zobaczyć chwasty, które zarosły już chodnik, a swoją „wysokością” zasłonią trzy-czterolatka. Mają ponad metr. I nie dziwi fakt, że w takich miejscach, ludzie wolą chodzić po jezdni. Jest to niebezpieczne, bo przecież jezdnia jest dla samochodów. Piesi do poruszania się mają wyznaczone chodniki. Tak przynajmniej powinno być.

Czy mieszkańcy Ząbek są skazani na „znikające” chodniki? Czy Urząd Miejski, w gestii, którego jest utrzymanie porządku na terenie miasta, „przywróci” chodniki pieszym? Czy zostaną uprzątnięte? Czy będą właściwie „pielęgnowane” i sprzątane? O to zapytaliśmy urzędników miejskich i wysłaliśmy im zdjęcia prezentowane poniżej. Odpowiedź zamieścimy na łamach naszej witryny zabki24.

(mp)

(foto: fotografikus.pl)

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin





  • Syf

    Jakie miasto takie chodniki – prowokacja.