Main Menu

Czy to był “żart”?

Facebooktwitterlinkedin

darmobus

Zamieszczamy odpowiedz UM Ząbki w sprawie listu, który opublikowaliśmy dwa dni temu. Czy ktoś zakpił z nas wszystkich?

Dzień dobry

Obowiązkiem świadka opisanego zdarzenia, jest zgłoszenie takiego zdarzenia na policję ponieważ opisane zachowanie o ile miało miejsce jest przestępstwem.
Do urzędu wpłynęło jedynie anonimowe zgłoszenie z emaila „skarga1980……..” Przekazaliśmy je przewoźnikowi do wyjaśnienia – oczekujemy na odpowiedź.

Na chwilę obecną nie ma wiarygodnego potwierdzenia, że opisane wydarzenia miało miejsce. Straż miejska nie miała zgłoszenia zdarzenia rozjechania psa, czy martwego psa we wskazanej lokalizacji i czasie, Takie zgłoszenie nie wpłynęło również do referatu nadzorującego usuwanie martwych zwierząt. Na miejscu nie stwierdzono śladów takiego zdarzenia.
Nie otrzymaliśmy żadnego wiarygodnego (innego niż to jedno anonimowe) zgłoszenia na temat tego incydentu.  Nie zgłosił się żaden wiarygodny świadek czy właściciel psa.

Mało prawdopodobne aby nie było żadnych świadków opisanej sytuacji poza anonimem jeśli w zdarzeniu brał udział autobus z pasażerami.
W związku z powyższym do czasu uwiarygodnienia, że takie zdarzenie miało rzeczywiście miejsce i zakończenia wyjaśnienia sprawy traktujemy je jako pomówienie kierowcy wykonującego swoją pracę.
Jeśli potwierdzi się, że zdarzenie miało miejsce, to podejmiemy działania aby kierowca poniósł konsekwencje.

Do obowiązków kierowcy autobusu należy także weryfikacja uprawnień przewozowych oraz dbanie o porządek i bezpieczeństwo pasażerów. Niejednokrotnie jest to powodem sytuacji konfliktowych. Zdarzają się przypadki, że pasażerowie za nie wpuszczenie do autobusu bez zakupu biletu,  czy za zwrócenie uwagi na niewłaściwe zachowanie, próbują się odegrać lub zemścić na kierowcy zgłaszają anonimowo sytuacje, które się nie potwierdzają. Dotychczasowe doświadczenie w sprawie zgłoszeń anonimowych na niewłaściwe zachowania kierowców wskazuje, że należy traktować z ostrożnością bo często nie są prawdziwe.

Z poważaniem

Tomasz Kret

 

Facebooktwitterlinkedin


(Następne wiadomości) »