Main Menu

Prawdopodobną przyczyną było nagłe wtargnięcie osoby

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

 

Kierowca autobusu ostro zahamował, kilka osób upadło na podłogę. Autobus ruszył i jechał dalej jakby nic się nie stało. Ta sytuacja miała miejsce w autobusie linii 145 w kwietniu. Przedstawiciele Zarządu Transportu Miejskiego przepraszają.

Pani Paulina napisała na oficjalnym profilu ZTM: “Piszę do kierowcy linii 145, który dziś (12 kwietnia – przyp. red.) na przystanku Szymańskiego zahamował tak, że kilka osób – w tym moja mama – upadło na podłogę, a jedna z pań straciła przytomność po uderzeniu głową. Nie zainteresował się Pan nawet, czy coś się komuś stało, tylko chciał jechać dalej. Moja mama wróciła do domu poobijana i kompletnie roztrzęsiona. Mam nadzieję, że poniesie Pan konsekwencje i czegoś to Pana nauczy.”

Sprawa okazała się całkiem poważna. Do szpitala trafiła jedna z poszkodowanych osób.

– Pani w wieku 95 lat jest osobą poszkodowaną w tym zdarzeniu. Trafiła wówczas przytomna do szpitala, nie mamy jeszcze dokumentacji medycznej. Dlatego nie wiemy na razie, jakich dokładnie obrażeń doznała. Pozostali pasażerowie nie ucierpieli. Prawdopodobną przyczyną ostrego hamowania autobusu było nagłe wtargnięcie osoby na jezdnię – poinformowała komisarz Joanna Węgrzyniak z rejonowej policji.

Przedstawiciele Zarządu Transportu Miejskiego przepraszają. – Rzeczywiście kierowca powinien się upewnić, czy pani się nic nie stało. Być może spojrzał w lustro i nie zauważył, a biorąc pod uwagę brak zgłoszenia ze strony pasażerów uznał, że nikomu nic się nie stało. Prosimy o zgłaszanie tego typu sytuacji prowadzącym, nawet jeśli nie chodzi o nas samych.

Sprawę opisał portal Tu Stolica.

(foto:ZTM)

 

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin


(Następne wiadomości) »