Main Menu

Skrzydlaty za ścianą

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin

Młody jerzyk wyglądający z gniazda w szczelinie dachu loggii. Fot. Renata Markowska

Kiedy na wiosnę ruszamy z pracami remontowymi, w świecie ptaków mieszkających w budynkach rozpoczyna się okres lęgowy. Nasza niefrasobliwość to często dla nich wyrok.

 Ptaki i nietoperze na moim osiedlu. Jak to się stało?
One tu były przed nami. Zanim powstały miasta, mieszkaniami ptaków i nietoperzy były szczeliny, szpary i otwory w skałach, a na nizinach dziuple drzew. W krajobrazie zmienionym przez człowieka miejscem do życia zwierząt musiały stać się ludzkie zabudowania. W miarę ubywania naturalnych schronień zwierzęta zaczęły przystosowywać się do nowych warunków, zajmując to, co miały w zasięgu. I choć miasto wydaje się być obce dzikiej faunie, to obecna w nim infrastruktura jest dla niej niezwykle dogodna. Miejscem bytowania ptaków i nietoperzy może być każdy typ budynku: od pawilonu usługowego przez zabytkową kamienicę, blok z wielkiej płyty i nowoczesny biurowiec po kościoły i zamki. Małe ptaki wróblowe chętnie zajmują też latarnie, słupki ogrodzeniowe, sygnalizatory świetlne i wiele innych zaskakujących miejsc. Każde takie ptasie mieszkanie jest siedliskiem chronionym prawnie przez cały rok.

 

Skrzydlate mieszczuchy
Do budynków wprowadzają się jerzyki, wróble, mazurki, kawki, pustułki, sikory, kopciuszki, pleszki, jaskółki oknówki, sowy płomykówki, gołębie miejskie oraz kilka gatunków nietoperzy. Kryją się w budynkach zazwyczaj w sposób całkowicie niedostrzegalny dla ludzi. Widzimy je w locie, na drzewach, dachach czy parapetach, a nie zdajemy sobie sprawy, że mieszkamy z nimi „przez ścianę”. Dbają o bycie niewidzialnymi, w końcu chodzi o ich bezpieczeństwo.

Ale gdzie ich szukać?
Ornitolodzy często słyszą: „tu nie ma żadnych ptaków”. Potem ekspertyza wykazuje kilkadziesiąt (czasem nawet więcej) gniazd ptaków i kolonię nietoperzy. Stropodachy, otwory i kanały wentylacyjne, wszystkie szczeliny elewacji, np. dylatacyjne (między płytami), za rynnami i rurami spustowymi, pod obróbką blacharską dachów, parapetów i balkonów oraz wszelkie inne szpary i ubytki  mogą być domem wielu gatunków zwierząt.  Ukrytych tam gniazd i schronień zwykle w ogóle nie widać na zewnątrz! Często mogą być wykryte jedynie przez specjalistę. Jaskółki lepią swoje błotne gniazda w okiennych niszach i loggiach. Pustułki wykorzystują na przykład okienka strychowe. Sowy zajmują okiennych niszach i loggiach. Pustułki wykorzystują na przykład okienka strychowe. Sowy zajmują wieże i strychy kościelne, wieże ratuszowe, wentylatory, transformatory i… gołębniki.

Wróbel przy gnieździe za drewnianą boazerią okrywającą elewację. Fot. Renata Markowska

Czy to znaczy, że nie mogę zrobić remontu?
Musimy remontować, żeby nasze domy się nie rozpadły. Termomodernizacja to jedno z najważniejszych działań dla redukcji emisji gazów cieplarnianych, jest więc niezwykle ważna dla środowiska naturalnego. Żeby zabytki przetrwały dla potomnych, trzeba je rewitalizować. Niestety, stwarza to bezpośrednie zagrożenie dla mieszkających w nich zwierząt. Ich obecność w budynkach nie uniemożliwia prowadzenia prac. Wystarczy remontować zgodnie z przepisami i we współpracy z ornitologiem czy też chiropterologiem.

Jak remontować, żeby ptaki i nietoperze wyszły z tego cało
Ryzyko dla zwierząt niosą: rozbiórka budynku, termomodernizacja, rewitalizacja, remont elewacji, remont dachu, wymiana parapetów, remont balkonów, wymiana rur spustowych, kratowanie otworów wentylacyjnych, prace przy przewodach kominowych, wymiana obróbki blacharskiej, zabezpieczanie siatkami gzymsów –  wszelkie prace prowadzone bez ekspertyzy ornitologa, z niedokładną ekspertyzą lub z pominięciem zawartych w niej zaleceń. Podczas prac budowlanych gniazda i znajdujące się w nich ptaki czy też schronienia wraz ze śpiącymi w nich nietoperzami najczęściej są zamurowywane ew. zamykane kratkami w stropodachach. Zwierzęta giną w nich straszną śmiercią.

Aby przeprowadzić prace zgodnie z przepisami, w sposób bezpieczny dla bytujących w budynku zwierząt, zamówmy opinię ornitologa/chiropterologa. Najlepiej zrobić to w sezonie lęgowym czyli wiosenno letnim na rok przed planowanymi pracami. Pozwoli to stwierdzić, które gatunki zasiedlają budynek i w jakiej liczbie. Pamiętamy jednak, żeby bezpośrednio przed pracami specjalista wykonał dodatkowe obserwacje (sytuacja może ulec zmianie). Jeżeli decyzja o remoncie zapada z dnia na dzień, zróbmy ekspertyzę możliwie najszybciej i prowadźmy prace w stałym kontakcie z kompetentnym przyrodnikiem.

Postawiono rusztowania, za chwilę ruszą prace ocieplające i otwory w stropodachu zostaną zasłonięte, gdy tymczasem wewnątrz są gniazda z pisklętami. Fot. Renata Markowska

Opinia ornito-chiropterologiczna. Dlaczego musimy ją mieć?
Przede wszystkim zapobiega zabijaniu zwierząt i niszczeniu ich siedlisk. Zabezpieczy nas przed wstrzymaniem prac przez PINB w wypadku zagrożenia zwierząt i ich schronień. Nie lekceważmy czujności mieszkańców i organizacji pozarządowych! Większość interwencji Ptasiego Patrolu to zgłoszenia lokatorów. Opinia przyrodnicza jest też podstawą zgody RDOŚ na zniszczenie siedlisk (czyli tzw. odstępstwo od zakazów) i ustalenia zakresu rekompensaty przyrodniczej. Obserwacje muszą się odbyć przed przystąpieniem do prac, uwzględniać okresy lęgowe ptaków i rozrodcze nietoperzy. Jeżeli są prowadzone w innym terminie i przyrodnik nie stwierdzi występowania zwierząt, ekspertyzę należy zaktualizować bezpośrednio przed pracami.

Warto pamiętać, żeby wybierać fachowców specjalizujących się w środowisku miejskim, ponieważ często nawet bardzo biegli przyrodnicy „terenowi” nie mają wystarczających kompetencji w wykrywaniu siedlisk i gniazd w budynkach. Skuteczne inwentaryzacje i nadzory mogą też wykonywać członkowie organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną ptaków w budynkach.

Rola ornitologa podczas prac modernizacyjnych

Blok przy ul. Konopnickiej 1 w Ząbkach zamieszkuje liczna kolonia jerzyków. Planowana termomodernizacja wymaga uważnych działań. Fot. R. Markowska

Kompensacja – siedliska zastępcze
Zawsze wtedy, kiedy wskutek prowadzenia prac budowlano-remontowych zostają zniszczone naturalne siedliska zwierząt, musimy im je zrekompensować. Sztuczne siedliska mają przy tym szereg korzyści: ptaki i nietoperze dużo rzadziej zasiedlają budynki „na dziko”, nie niszczą świeżo wyremontowanych elewacji ani nie robią sobie krzywdy próbując dostać się do utraconych gniazd, nie wyrwą nowych kratek wentylacyjnych. Budki dla kawek zapobiegają gniazdowaniu tych ptaków w przewodach kominowych, co jest zagrożeniem dla nich samych i dla ludzi. Sztuczne schronienia muszą być wieszane pod nadzorem przyrodnika. Pamiętajmy, że budki montowane na drzewach nie nadają się dla ptaków i nietoperzy zasiedlających budynki. Przy okazji termomodernizacji najlepiej zamontować budki metodą podtynkową, co nie tylko wydłuża ich żywot, ale też sprawia, że są prawie niewidoczne. Budki powinny być montowane w miejscach zniszczonych miejsc lęgowych lub możliwie najbliżej nich (szczególnie jest to istotne w przypadku jerzyków, które mają wysoko rozwiniętą pamięć gniazda i z trudem przenoszą się w nowe miejsca). Wymagają one okresowego czyszczenia i konserwacji oraz wymianie w przypadku zużycia.

W dziedzinie schronień dla zwierząt stale dokonuje się postęp: doskonali się metody, opracowuje dużo trwalsze materiały takie, jak trocinobeton czy beton strużkowy, zabezpiecza się przed drapieżnikami. W Warszawie niebawem powstanie pierwszy apartamentowiec ze skrzynkami lęgowymi wbudowanymi w elewację. Budki wiesza się również na obiektach zabytkowych. Istnieje wiele rozmaitych form kompensacji, a doświadczony specjalista pomoże wybrać najskuteczniejsze i najlepiej komponujące się z budynkiem.

Zobacz też, co wymyślili Anglicy

Skrzynki lęgowe dla jerzyków i wróbli włożone w warstwę ocieplenia (tzw. metoda podtynkowa)

Prawo po stronie zwierząt
Ptaki i nietoperze bytujące w budynkach chroni kilka aktów prawnych: Ustawa z dn. 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, Ustawa z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie, Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska, Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane.

Zgodnie z nimi obowiązują zakazy:  niszczenia/zamykania siedlisk, usuwania, uszkadzania, przenoszenia gniazd lub innych schronień, umyślnego uniemożliwiania dostępu do nich, umyślnego płoszenia lub niepokojenia w miejscach noclegu, a także w miejscach rozrodu lub wychowu młodych w okresie lęgowym. Zabronione jest zabijanie zwierząt i ich postaci młodocianych.

Prawo budowlane zobowiązuje kierownika budowy do zabezpieczenia elementów środowiska przyrodniczego (art. 22 ust. 1 ustawy). W przypadku prowadzenia prac w sposób zagrażający zwierzętom bytującym w budynku organ nadzoru budowlanego podejmuje interwencję, łącznie ze wstrzymaniem robót budowlanych.

Najczęstsze przewinienia

  • „Poza sezonem lęgowym mogę wszystko”. Siedliska są chronione prawem cały rok.
  • „Dam sobie radę bez ornitologa”. Często tylko specjalista ma szansę stwierdzić istnienie siedliska, kiedy w danym momencie nie ma w nim lokatora.
  • „Nie stać mnie na ornitologa” Nie stać cię na rezygnację z niego. Na dużo większe koszty narazi cię wstrzymanie prac przez nadzór budowlany albo kary nałożone przez organy za złamanie przepisów. Jak pokazuje przypadek ze Szczecina, finał może być też znacznie gorszy.
  • Opinia ornitologiczna tylko na papierze. Inwestor zdobył dokument do okazania w razie kontroli, ale się do niego nie stosuje. Takie opinie najczęściej nie wykazują ptaków ani nietoperzy, są robione poza sezonem, a zdarza się, że ornitolog nie był nawet na miejscu.
  • Wykonano opinię, RDOŚ wydał zgodę i nakazał kompensację, ale na odnowionym budynku brak zastępczych siedlisk. Oddanie zwierzętom ich schronień jest tak samo ważne, jak uratowanie przed zamurowaniem. Utrata siedlisk jest najważniejszym czynnikiem obniżania liczebności ich populacji.

 

Gniazdo a siedlisko
Istnieje przepis, który mówi, że między 16 października a końcem lutego można bez zezwolenia usuwać z budynków nieczynne gniazda (ze względów sanitarnych lub bezpieczeństwa). Niestety, administratorzy często nie odróżniają usuwania gniazda od niszczenia siedliska, a zapis ten często bywa furtką do pozbycia się z budynków ptasich lokatorów. Tymczasem w świetle prawa siedlisko to obszar występowania zwierząt w ciągu całego życia lub w dowolnym stadium ich rozwoju i jako takie jest chronione w ciągu całego roku. Jeśli chcemy zakratować otwory wentylacyjne stropodachu, który jest siedliskiem ptaków lub nietoperzy czy zakleić szczeliny, w których ukryte są gniazda, musimy wystąpić o zgodę i zapewnić schronienia zastępcze. Stanowisko w tej sprawie wydał Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Warszawie.

Gołębie
Ptak z salonu odrzuconych, niechciany, dla wielu brudas i intruz. Zjadacz resztek po ludziach i źródło utrzymania producentów kolców. Ten potomek gołębia skalnego świetnie przystosował się do życia w miejskich „górach”. Nie przysparza tym sobie zwolenników, ale jak każde żywe stworzenie jest chronione przepisami. Obejmująca gołębie ochrona częściowa oznacza, że obowiązują nas te same zakazy, co wobec gatunków chronionych ściśle, jednak wolno nam zniszczyć puste gniazdo i nie jesteśmy zobowiązani do kompensacji. Jeśli nie życzymy sobie gniazda na balkonie, załóżmy siatki lub zamocujmy atrapę drapieżnika. Wszechobecne ostre kolce powodują śmierć lub okaleczenia wszystkich ptaków miejskich. Stanowisko GDOŚ mówi jasno, że bezpieczniej jest wybrać bardziej humanitarne (i równie skuteczne) metody, takie jak kolce z miękkimi końcówkami, spirale lub obrotowe pręty. Według projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt kolce mają być uznane za formę znęcania się nad zwierzętami.

„Gołębie miejskie są naszymi odpadkami i śmieciami zamienionymi cudownym sposobem w piękne ciała ptaków” (Andrzej Kruszewicz, Ptaki Polski, Warszawa 2007). Fot. H. Żelichowska

Sprawcą licznej obecności gołębi w mieście jest człowiek. W książce Andrzeja Kruszewicza Ptaki Polski (Warszawa 2007) czytamy, że ich liczba w miastach szybko by spadła, gdyby były dokarmiane tylko w czasie największych mrozów, a wiosną musiały szukać pokarmu poza miastem. Zarazem jednak, gdyby nie dokarmianie latem, w większym stopniu korzystałyby z resztek na śmietnikach, których stan sanitarny pozostawia wiele do życzenia. W końcu chorowałyby jeszcze bardziej, a na dodatek roznosiłyby choroby niebezpieczne także dla ludzi. Najlepszym rozwiązaniem jest więc zamknięcie pojemników na śmieci, utrzymanie porządku wokół śmietników i zabronienie dokarmiania gołębi z nastaniem wiosny. Dzięki temu ptaki udawałyby się na żerowiska za miasto i szybko zniechęciłyby się do gniazdowania na terenie miast, gdyż wielokilometrowe przeloty byłyby dla nich bardzo wyczerpujące. Kruszewicz pisze też, że dopóki mieszkańcy miast nie podejmą takich działań, nie mają prawa psioczyć na gołębie ani dokarmiające je osoby.

Chronimy je także dla siebie

Ptaki i nietoperze są częścią przyrody, naturalnym bogactwem otaczającego nas świata. Żywią się owadami, także szkodnikami roślin, stanowią więc ważne ogniwo ekosystemu. Są właściwie jedynymi dzikimi zwierzętami widocznymi w krajobrazie miejskim. Sprawiają, że nasze betonowe osiedla są bardziej znośne do życia. Nietoperze, wbrew panującym przesądom, nie stanowią dla nas żadnego zagrożenia. Nie są krwiopijcami i nie wplątują się we włosy. Gatunki żyjące w naszym kraju żywią się tylko owadami: jeden nietoperz w ciągu nocy łapie ich ok. 2-3 tysięcy.

Nie mamy obowiązku kochać zwierząt, ale nie mamy prawa im szkodzić.

Bądźmy uważni na ptasich sąsiadów (Karolina Kuszlewicz)

Ptasi Patrol należący do fundacji Noga w Łapę (organizacja pożytku publicznego), założony przez Renatę Markowską w 2009 roku to jednostka pozarządowa zajmująca się ochroną ptaków mieszkających w budynkach. W naszym poradniku interwencyjnym znajdziesz wskazówki, jak działać, kiedy ptaki są zagrożone.

Ptasi Patrol na Facebooku

Jeżeli uważasz, że nasza działalność jest pożyteczna, możesz przekazać darowiznę na cele statutowe

Fundacja Noga w Łapę. Warszawa, ul. Hawajska 5/9 Rachunek bankowy: 87 2490 0005 0000 4500 5605 8992

 

Opracowanie: Agnieszka Gołębiowska

Ptasi Patrol Fundacji Noga w Łapę

 

 

Facebooktwittergoogle_pluslinkedin


« (Poprzednia wiadomość)